W świetle art. 268a § 1 kodeksu karnego, odpowiedzialność karną ponosi ten, „kto nie będąc do tego uprawnionym niszczy, uszkadza, usuwa, zmienia lub utrudnia dostęp do danych informatycznych albo w istotnym stopniu zakłóca lub uniemożliwia automatyczne przetwarzanie gromadzenie lub przekazywanie takich danych”.

Na treść tego przepisu powołał się mężczyzna, który złożył zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przez jego byłą żonę przestępstwa, polegającego na usunięciu z jego konta założonego na portalu społecznościowym zdjęć jego i ich wspólnych dzieci.

W toku postępowania kobieta przyznała, że faktycznie zdjęcia usunęła, ale zrobiła to z myślą o dobru ich wspólnych małoletnich dzieci, obawiając się umieszczania pod zdjęciami nieprzyjemnych komentarzy w związku z dokonaniem przez byłego męża morderstwa.

Ponadto wskazała, iż to ona założyła konto mężczyzny, dlatego też znała login i hasło. W trakcie trwania małżeństwa to ona prowadziła jego konto, dodawała zdjęcia jego i dzieci, natomiast mąż jedynie za pośrednictwem konta grał w gry. Wskazała również, że były mąż wyrażał zgodę na korzystanie z jego konta i nigdy jej tego nie zabronił. Nawet po aresztowaniu, nie wspominał o koncie ani w wysyłanych z aresztu listach ani podczas wizyt. Co więcej, kobieta nie usunęła zdjęć z konta, tylko konto zamknęła.

Prokurator Prokuratury Rejonowej postanowił zatwierdzić odmowę wszczęcia dochodzenia w tej sprawie, ze względu na brak wypełnienia znamion czynu zabronionego.

Stanowisko Prokuratora poparł Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie (sygn. akt II Kp 438/14), argumentując że to była żona skarżącego założyła jego konto na portalu, prowadziła je, umieszczała zdjęcia. Na dodatek kobieta miała pełną akceptację męża i nawet w sposób dorozumiany jej aktywność na portalu nie została przez niego odwołana aż do dnia, kiedy to złożył zawiadomienie o popełnieniu przez byłą żonę przestępstwa.

Według Sądu zachowanie kobiety nie wypełniało w swej treści znamion czynu z art. 268a § 1 k.k., ponieważ dokonując zmian na koncie, nie była do tego osobą nieuprawnioną, a tym samym zamknięcie konta byłego męża na portalu społecznościowym nie stanowiło przestępstwa.

Nadmienić należy, iż decydujące w tej sprawie było de facto posiadanie upoważnienia do zarządzania kontem byłego męża. W sytuacji z kolei braku posiadania stosownego upoważnienia ocena takiego zachowania, a zarazem wyrok Sądu, mogłyby być zgoła odmienne.